Jestem kompletnie w skowronkach i nie mogę myśleć o niczym innym jak: teraz mogę zainwestować w mój wymarzony aparat wielkoformatowy - a co a tym idzie foty będą jeszcze lepsze, obiecuję!!!
A tym czasem, jeszcze z moim staruszkiem Canonkiem prezentujemy Wam najnowszą kontrastową & minimalistyczną sesję z golfem z przesławetnej kolekcji Balmain dla H&M. Trochę z przymrużeniem oka powiem Wam, że mają wszyscy coś z Balmain, mam i ja, ale z czystym sercem mogę się przyznać, że golf ten jest jedyną sensowną rzeczą w jaką warto było zainwestować (może pomijając paski i spódnicę do kompletu), ja zamiast rzucać się na półki warszawskiego / krakowskiego salonu H&M spokojnie odpaliłam sobie stronę, jak się załadowała zakupiłam ten oto golf i (całkiem znośnej uważam) cenie 200 zł. I co? Padliście z wrażenia:P? Ale leży dobrze, trzeba mu to przyznać i super modeluje sylwetkę:)




























